WSzW Wrocław BIP
AKTUALNOŚCI
Niedziela, 21 października 2018 r.
Strong Europe Tank Challenge 2018 zakończone.
11.06.2018

Ostatni dzień zawodów Strong Europe Tank Challenge 2018, które odbywały się na terenie ośrodka poligonowego w Grafenwoehr w Niemczech, to głównie sprawdzian sprawności fizycznej pancerniaków.

A finałowym punktem ostatniego dnia zawodów było uroczyste zakończenie oraz rozdanie medali.
 
Piątek 8 czerwca, dla wszystkich uczestników kończących się pancernych zawodów rozpoczął się już wcześnie rano. Jeszcze przed szóstą na torze przeszkód, który był pierwszą w tym dniu konkurencją, stawiło się osiem pancerniackich drużyn. Na półtorakilometrowym odcinku na uczestników czekało kilkadziesiąt trudnych do pokonania przeszkód. Każdy z zespołów miał za zadanie pokonanie toru oraz wszystkich napotkanych przeszkód w jak najkrótszym czasie. Każda przeszkoda jaka stanęła na drodze pancerniakom miała być pokonana wspólnie, całym startującym plutonem.
 
 
„No one is staying behind - czyli nikt nie zostaje z tyłu, to podstawowa zasada jaką należało się kierować podczas pokonywania tego toru. Te kilkaset metrów pokazało czy jesteśmy zgrani, czy potrafimy sobie pomagać i myśleć o kolegach, o zespole a nie o sobie jako o jednostce. Przeszkody, jakie stanęły na naszej drodze w większości były nie do pokonania w pojedynkę – to bardzo dobrze bo znamy się od długiego czasu, a takie zawody potwierdzają, że jesteśmy zespołem nie tylko w czołgu, ale i poza nim”. - mówił po wyczerpującym biegu dowódca plutonu, porucznik Karol Żmuda. Kolejnym punktem ostatniego dnia zawodów była tzw. Pancerna Olimpiada, która wymagała od czołgistów przede wszystkim niezwykłej wytrzymałości i siły fizycznej.
 
 
Zadaniem uczestniczących w zawodach plutonów było pokonanie czterech dwustumetrowych odcinków na sportowej bieżni, przez kolejne cztery załogi każdego plutonu. Na tym jednak nie koniec, bo czołgiści podczas każdych dwustu metrów biegli z małym „bonusem”. Na pancernej olimpiadzie pierwsza załoga biegła z imitacją pocisku czołgowego oraz obciążonej skrzynki na amunicję karabinową. Druga załoga biegła z kołami nośnymi od czołgu, trzecia musiała przenieść cztery kilkudziesięciokilogramowe ogniwa gąsienic czołgowych, a ostatnie dwieście metrów czołgiści biegli z czterema ciężkimi czołgowymi linami holowniczymi. Liczył się czas od startu pierwszej załogi, a zatrzymywał kiedy na metę wbiegała ostatnia załoga. Po mocno wyczerpującym fizycznie przedpołudniu, żołnierze wrócili do swoich maszyn, aby ostatni raz w trzeciej edycji zawodów Strong Europe Tank Challenge wjechać na strzelnicę, gdzie na kilku stanowiskach ogniowych stojąc w mieszanych parach, wykonywali wspólnie strzelanie do kolejno ukazujących się celów. Dokładnie o godzinie 17 na punkcie widokowym przy pasie taktycznym, na którym odbywało się strzelanie ofensywne, stanęły wszystkie załogi z ośmiu państw, które brały udział w czołgowych zmaganiach w minionym tygodniu, aby usłyszeć ostateczne wyniki.
 
 
„Celem zawodów Strong Europe Tank Challenge nie jest zdobycie medalu czy pucharu, choć jest to z pewnością nobilitacja. Celem naszych zmagań jest nauka. To czego się nauczyliśmy od siebie nawzajem w trakcie tych mijajacych kilku dni jest bezcenne i nikt nam tego nie zabierze. Jestem przekonany, że w przyszłym roku znów was spotkam, gdy będziecie brali udział w tych zawodach, zdobywając nowe doświadczenia i nawiązując nowe przyjaźnie, Dziękuję, że byliście tutaj razem z nami”. – mówił do zebranych szef sztabu 7th Army Training Command, pułkownik William Lindner.
 
 
W tegorocznej edycji Strong Europe Tank Challenge zwyciężył pluton z Niemiec, drugie miejsce zajęli Szwedzi, z kolei trzecia lokata przypadła czołgistom z Austrii. Polska uplasował się tuż za podium na czwartym miejscu. Porucznik Karol Żmuda, dowódca polskiego plutonu pytany o nastroje wśród żołnierzy mówił, że choć wygrana jest bardzo ważna, to nabyte w trakcie zawodów doświadczenie, jest nie do przecenienia. „Wiadomo, że na zawody, szczególnie takie, jedzie się zarówno po zwycięstwo, bo inaczej uczestnictwo nie miałoby sensu, jak i po doświadczenie, które w szkoleniu czołgisty jest niezmiernie istotne. Szkoda, że nie udało się zdobyć wyższego miejsca, ale każdy przyjechał tu po to, aby wygrać. Jest pewien niedosyt ale jestem przekonany, że wiedzy i doświadczenia, które tutaj zdobyliśmy, nie da się przeliczyć na żadne trofeum”. – powiedział porucznik Karol Żmuda, dowódca polskiego plutonu. W tym roku w amerykańskim ośrodku szkoleniowym w niemieckim Grafenwohr do walki o najwyższe miejsce na podium przystąpiły drużyny z Polski, Niemiec, Austrii, Ukrainy, Francji, Stanów Zjednoczonych i po raz pierwszy z Wielkiej Brytanii oraz Szwecji.
 
 
 
 
Tekst i zdjęcia: ppor. Magdalena Czekatowska